Dane z 2024, nie mam pojęcia jak teraz po obecnych wyborach to tam wygląda choć podejrzewam, że tak samo.Delpiero14 pisze: ↑09 lip 2025, 6:50A w kobiecym zwiazku polskiej piłki nożnej też są takie grube wąsate Grażyny które non stop chleją wódę żeby można w razie czego zwalić winę na nie że kobieca piłka w tym kraju wygląda jak wygląda?
"Zarząd Polskiego Związku Piłki Nożnej składa się z prezesa, pięciu wiceprezesów i dwunastu członków. W tym gronie nie ma obecnie ani jednej kobiety. Spójrzmy głębiej. W strukturach PZPN znalazło się miejsce dla 34 komisji. Jeśli wierzyć stronie federacji, w skład tych ciał wchodzi łącznie 463 przedstawicieli (niektóre nazwiska się powtarzają). Kobiet w tym gronie jest 25. To nieco ponad pięć procent.
Najbardziej jaskrawy jest przykład Komisji ds. Piłkarstwa Kobiecego PZPN. Liczy 16 członków, a w tym gronie… tylko jedna kobieta. Facetolandia. Gdyby to był wieczorek towarzyski, nie byłoby mowy o tańcach."
W skrócie PZPN to wciąż grupa samców liżących się wzajemnie po jajkach. Wygląda, że przynajmniej na tym polu przodujemy w Europie
O ile w sporej części związków piłkarskich w Europie udział kobiet w strukturach wzrósł w ostatnich dwóch dekadach do poziomu 20-40% (z korzyścią dla organizacji, bo jeśli idzie o pomysły oraz efektywność w zarządzaniu to grupa mieszana prawie zawsze ma przewagę nad grupą jednorodną) to w samej UEFA, na którą najwyraźniej zapatrzyli się nasi włodarze wygląda to wciąż dość mizernie.
Z tym, że w UEFA też nadchodzą zmiany bo grupa piłkarkich baronów, która nie jest zadowolona z polityki Ceferina zaczyna powoli rosnąć. Otwiera to drzwi do zmian bo jak się nad tym zastanowić to ECA (European Club Association) pod Al-Khelaifi'm za chwilę będzie mieć podobne wpływy w Europie co UEFA - a wszystko to wydarzyło się pod nosem (i przy aprobacie) Ceferina właśnie. (Nie zdziwię się jeżeli Al-Khelaifi będzie chciał zastąpić Infantino w FIFA, z błogosławieństwem Ceferina oczywiście).
Wracając do tematu, PZPN w ostatnich latach zaczął powoli wprowadzać reformy odośnie zwiększenia obecności kobiet w pionach decyzyjnych i jak się na tym zastanowić są już pierwsze tego efekty - przynajmniej w pnk (pierwszy awans ns MMŚ U17 w Dominikanie i ćwierćfinał tychże, awans na ME 2025), jak to wygląda w piłce męskiej, nie wiem bo nie śledzę ale obiły mi się nazwiska jak Sarapata (Wisła Kraków), Syczewska (Jagiellonia Białystok), Pajączek (Miedź Legnica i PZPN) czy Łukomska (Warta Poznań).
Gorzej będzie jeżeli UEFA za parę lat wprowadzi obowiązek parytetu. Znając naszych włodarzy obudzą się z ręką w nocniku bo nie mają żadnych przygotowanych kadr... więc zaczną mianować na stanowiska żony prezesów i dzałaczy by rozwiązać "problem".



