Takie dejavu z meczu Realu Madryt z PSG tyle, że w drugą stronę. To ile swobody mają piłkarze Chelsea, to głowa mała, Palmer przy drugiej bramce po prostu sobie wszedł w pole karne jak w masło. Tak jak Real dawał prezenty piłkarzom PSG tak tutaj po prostu francuska ekipa daje za dużo swobody w ofensywie graczom Chelsea.
Możliwe, że zakrztusili się pochwałami za ostatnie mecze i pojechanie Realu jak panienek, ale teraz sami są rozjeżdżani przez The Blues. Trzy bramki zaliczki to dużo i wątpię by to zostało zmarnowane, ale dużo sił piłkarze Chelsea włożyli w pierwszą połowę i czuje, że w drugiej już nie będzie tak łatwo. Zmęczenie wyjdzie a PSG przejmie pałeczkę.



