Ośmiornica jest dosyć łatwa do ogarnięcia, ale fakt, jeżeli nie trafisz na naprawdę dobrego kucharza, to będzie jak guma.
Ja bym chętnie spróbował coś naprawdę egzotycznego. Węża, strusia, kangura albo jakąś rybę, której w Polsce się nigdy nie dostanie. Kiedyś widziałem w bodajże Galileo rybę, która jest trująca, jeżeli się jej specjalnie nie przygotuje, a kilogram kosztuje nawet kilkaset dolarów. Serwowana jest m.in. w Japonii.



