Z czołówki chyba najciekawsze nazwisko. Żaułuję że nie doszło do jego walki z Dubois bo wczoraj Usyk nie walczyłby z Anglikiem.
Nie widzę sensu w trylogiach. Co innego jak raz wygra jeden, raz drugi lub są "śliskie" wyniki. Usyk sprał ich wszystkich po kolei, a dwóch dwa razy. Być może gdyby Fury wygrał najpierw z Joshuą to może by to jakoś inaczej wyglądało.



