Ja znowu powoli wchodzę w rytm, w środę 7km, wczoraj 5,5km. Ale chociaż lubię bieganie i generalnie daje mi to relaks, to w takich temperaturach jest to mizerna przyjemność. Mimo, że biegam wieczorem jak jest 22-24*C, to po przekroczeniu 3-4km już dalej zmuszam się do biegu i wszystko zależy od tego jak dobrze mi się słucha danego rozdziału (biegam z Jakubem Wędrowyczem). W każdym razie, chcę jeszcze przez parę tygodni pobiegać co 2-3 dni, bo w drugiej połowie sierpnia znowu będzie więcej innych zajęć i bieganie zejdzie na trzeci albo czwarty plan.



