Tak sobie jeszcze myślę odnośnie Bednarka, sam klub wiadomo, że gignat, ale te różne komentarze o lidze do której trafia...
Trochę wkurza mnie takie podejście, jakby gra w Porto w lidze portugalskiej to była prosta sprawa, bo przecież Porto zawsze jest w top 3 i w każdym sezonie wygrywa po ponad 25 spotkań, więc lekkim [ch**] może tam grać byle kto.
Ludzie trochę nie rozumieją co może oznaczać konieczność wygrywania każdego meczu kolejkę za kolejką, bo jedno, dwa potknięcia mogą oznaczać utratę tytułu. Ciągłe napięcie bo taka Benfica cały czas wygrywa i stres żeby tylko się nie potknąć w następnej kolejce z Rio Ave.
To poważnie może być uciążliwe dla psychiki sportowca. Nie mniej niż gra w Southampton.
Życzę oczywiście mistrzostwa FC Porto i przy okazji Bednarkowi.



