Wygrała drużyna lepsza pod każdym względem. Liverpool oprócz paru przebłysków nic ciekawego nie pokazał, wszystkie demony z drugiej części sezonu na miejscu plus doszła jakaś ociężałość, która na tym etapie można zrzucić na karb ciężkiego presezonu (to się okaże czy to prawda). Salah tragiczny, van Dijk też. To jest w ogóle trochę hazard lecieć w sezon z 33 i 34 latkiem jako filarami drużyny. Nigdy nie wiadomo czy poprzedni to nie był ich ostatni na top poziomie. Też sie okaże.
Może byc śmieszny sezon.
Ale tak na plus to widać po wszystkich 4 nowych piłkarzach, że coś tam potrafią w ten sport. Wirtz momentami nonszalancki i z głupimi stratami ale momentami elegancko przyspieszał grę. Ekitike jakby był trochę bardziej samolubny to mógł skończyć z hattrickiem. Kerekez i Frimpong też fajnie. Jakby reszta drużyny do tej 4 się dostosowała to pewnie skończyłoby się jakoś lekko 3-1 albo coś. No ale wyszło jak wyszło. Nie leży Wembley Slotowi. Drugi finał i drugi przegrany.



