Wstaje o 8, ogarniam mieszkanie, idę na ~20min spacer z psem, wracam to mam jakieś 3k. Do auta i do biura. W biurze jak mam większość rzeczy w excelu to zrobię 1k, ale jak mam dużo rozmów to zrobię i 3-4k (rozmawiam często chodząc). Wracam do domu i idę z psem na 30min, więc mam już koło 10k praktycznie.
Po południu na siłkę (1,5k w jedną stronę), do tej pory robiłem 12min orbitreka albo 2km na bieżni (2k kroków) i 1-2k kroków w trakcie treningu + 1,5k powrót z siłki. Wracam i mam 17k kroków. Wieczorem 30-60min spacer z psem i wychodzi spokojnie ponad 20k. Do tego praktycznie codziennie do biedronki/paczkomatu to wpada kolejny 1k. Czasami wystarczy pochodzić po mieszkaniu myjąc zęby i wpada dodatkowe 200. Zamiast siłki jakaś piłka albo bieganie to wyjdzie podobnie.
Ogólnie to nie jest kwestia chodzenia codziennie na 2h spacer - to jest kwestia zmiany przyzwyczajeń. Tak samo jest z dietą - nie chodzi o to, żeby trzymać się ściśle diety tylko po prostu przyzwyczaić organizm, że nie potrzebuje codziennie loda/słodzonych napojów/batona czy raz w tygodniu kebaba/pizzy/chipsów. Takie małe zmiany, a naprawdę potrafią zdziałać cuda.



