kiedyś za młodu jechałem do roboty o 4:30. jakiś misiu myślał że przejedzie sobie bocznymi elegancko bez konsekwencji. jakąż miałem satysfakcję kiedy zadzwoniłem do pobliskiego komisariatu do którego ów pijak zbliżał się zygzakiem hamując co 5 metrów a panowie już na niego czekali przy drodze
od dawna powtarzam ze siadanie za kolko pod wplywem powinno sie traktowac jako usilowanie zabojstwa



