Nie gryzło Ci się trochę - te godziny policyjne, ewentualne alarmy przeciwlotnicze (nie wiem czy akurat jakiś był?) ze zwiedzaniem, takim urlopowym luzem, knajpami? Jak napisałem w innym wątku - ja sam bym chętnie ponownie Lwów odwiedził, ale nie w stanie wojennym.
Z drugiej strony - wielu Ukraińców zdaje się tym nie przejmować, więc może i my nie powinniśmy? Nie dość że normalnie (w miarę) funkcjonują na miejscu i to dużo dalej na wschód niż Lwów, to jeszcze wielu z nich wyjeżdża i robi rozpierdol zagranicą (W Polsce czy na jakiś All Inclusive)



