Brzydko, ale umówmy się, żadna Polska drużyna nie dałaby rady przejść dwójki Crvena - Genk. Bardzo nieprzyjemne losowanie.
No i jeszcze jedna rzecz, która bardzo mnie irytuję. Zawsze jest tak u nas, że lecimy bardzo mocno ze skrajności w skrajność. Lech jest w dołku z różnych powodów, ale nie jest tak beznadziejny jak niektórzy to próbują przedstawić, chyba trochę na siłę. Belgowie leją nasze drużyny od kilku ładnych lat, to jest po prostu inny poziom.
Oczywiście porażka u siebie 1:5 zasługuje na mocne słowa krytyki.



