Wyobraź sobie, że jest dużo przypadków rozwodów gdzie kobieta stwierdza, że już nie kocha męża i chce rozwodu, a sąd zamiast opieki naprzemiennej, przyznaje dzieci matce i musisz płacić alimenty, bo żonie się odwidziało małżeństwo.
Powinno się rozbić te sfeminizowane sądy i priorytetem powinny być opieki naprzemienne. Dopiero jak któreś z rodziców nie chce takiej opieki, to alimenty. A w jakiej wysokości powinny być? Max 30-40% pensji płacącego.



