Bayer Leverkusen - Hoffenheim 1:2
Fantastyczny początek, jak widać dobre wyniki w sparingach nie były przypadkiem. Drużyna została mocno przemeblowana, w wyjściowym składzie znalazło się tylko czterech zawodników z ubiegłosezonowej kadry (Baumann, Kramarić, Hranac i Toure). Już w 3 min. zespół z Sinsheim mógł objąć prowadzenie - Tim Lemperle trafił w słupek. W 6 min. gola zdobył Bayer - po wrzutce Grimaldo z rzutu wolnego głową do siatki trafił Quansah. Nie podłamało to Hoffenheim, podopieczni Christiana Ilzera grali swoje i wyglądali dobrze na BayArena - w 16 min. Coufal dobrze dograł w pole karne do Bazoumany Toure, jednak kozioł piłki przed Iworyjczykiem był tak wysoki, że musiał uderzać głową i zrobił to niecelnie. W 25 min. wyrównał powracający do Hoffenheim z z udanego (18 goli dla Elversberg w 2. Bundeslidze) wypożyczenia Fisnik Asllani - z dość ostrego kąta uderzył mocno, ponad Markiem Flekkenem, który nie zdążył zareagować. Leverkusen miało problemy ze stwarzaniem sytuacji z gry, jednak byli groźni przy stałych fragmentach - w 34 min. z rzutu wolnego znów piłkę wrzucił Grimaldo, a główkę Quansaha znakomicie wybronił Baumann. Po przerwie Hoffe objęło prowadzenie - w 52 min. po długim zagraniu Asllani wykonał świetną robotę w fizycznym pojedynku z rywalem i wyłożył piłkę Timowi Lemperle, ten zaś znakomitym uderzeniem z dystansu pokonał Flekkena. Bayer atakował, próbował odrabiać straty, ale szło to dość opornie. Blisko gola wyrównującego było w 78 min., kiedy to Grimaldo zacentrował w pole karne, ale Nathan Tella trafił tylko w boczną siatkę. W doliczonym czasie gry piłkę na wagę punktu dostał Piero Hincapie, jednak mając sporo miejsca w polu karnym uderzył wysoko nad bramką. Zasłużona wygrana Hoffenheim, Bayer oprócz stałych fragmentów gry niewiele pokazał w ofensywie.
Wyjazdowe zwycięstwo nad wicemistrzami Niemiec ogromnie cieszy, jednak w trakcie meczu boisko musieli opuścić z powodu urazów Koki Machida i Wouter Burger, także Robin Hranac zszedł na kwadrans przed końcem po niebezpiecznie wyglądającej sytuacji. Oby nie było to zapowiedzią plagi kontuzji podobnej do tej z ubiegłego sezonu.



