Ludzie. Użyłem słowa 'wiążący/będzie coś znaczył dla sądu', a nie 'wiarygodny'. Wiarygodność nie ma tu nic do rzeczy. Możesz zrobic sobie taki test, a sąd będzie miał to w dupie (w sumie slusznie, bo równie dobrze mogłeś sobie zrobić test z próbką kolegi z pracy albo brata).
Sądy niechętnie zlecają badania ojcostwa, a matki jeszcze bardziej niechętnie się na to zgadzają - bo nawet jeśli to faktycznie wspólne dziecko, to, jeśli chcą coś ugrać, mogą się nie zgadzać na test i skupiać drugą strone na czymś innym niż istotne. Albo próbować coś ugrać przy tym.
Sądy rodzinne są zdominowane przez kobiety, więc tutaj też nie będzie nacisku na to, aby zaszkodzić kobiecie (nawet jeśli będzie to oznaczało alimenty na nieswoje dziecko).
Państwo równiez będzie miało do przodu jeśli meżczyzna będzie płacił alimenty - nawet jeśli nie ma pewnosci czy to jego dziecko.



