Mają w Monachium pewne problemy, ale jak duet Olise & Luis Díaz wrzucą rywala na bęben to nie ma czego zbierać. Obaj mają niesamowity wachlarz możliwości technicznych, a jeszcze jak wróci Jamal Musiala to już cała trójka plus Harry Kane dają razem totalny top ofensywny.
W ogóle Harry Kane jest niesamowity, gole golami ale jak ten gość myśli na boisku, jak potrafi się ustawić, zejść niżej w odpowiednim momencie, kontrolować przestrzeń, no absolutna czołówka napastników w XXI wieku.
Rozjechał Bayern bezlitośnie gości z Lipska, mimo wszystko totalnie się tego nie spodziewałem, w sensie aż takiej dominacji RB. 0:6 w pierwszej kolejce po częściowym podaniu meczu, no ładnie zaczynają. To nie wróży niczego dobrego w Lipsku.
BvB klasycznie sami sobie robią problemy, przegrać wygrany mecz to trochę ich popisowy numer, więc nic nowego.
Cały czas nie ma tam liderów, takich zawodników na trudne momenty, nie jest nim Emre Can, Pascal Gross ani Schlotterbeck, a już na pewno nie Julian Brandt. Większość piłkarzy tego nie dźwiga, tego ciężaru wielkiego klubu.
Z faworytów w tyłek dostają Leverkusen, VfB Stuttgart, Freiburg i FSV Mainz.
Z kolei Eintracht Frankfurt zgodnie z planem leją Werder 4:1. Trzeba przyznać, że wyglądają bardzo dobrze, szybkie, dynamiczne akcje, atrakcyjna gra, kadra jest dobrze zbilansowana, sprzedani piłkarze zastąpieni, tylko przeciwnik słaby w tej pierwszej kolejce, ale i tak jest za co chwalić.
Can Uzun rozegrał świetne spotkanie, rośnie chłopak ewidentnie, będzie z niego masa radości, to może być jego sezon. Mega talent.
Natomiast HSV zdobywa punkt w pierwszym meczu po siedmiu latach spędzonych na zapleczu remisując 0:0 z Mönchengladbach. Samo spotkanie nie było widowiskowe, tak delikatnie pisząc.
Druga kolejka rozpoczyna się klasycznie w piątek o 20:30, ale w jakim stylu, derby HSV vs St. Pauli.



