Ale zupełnie nie uwzględniłeś faktu że miało który nauczyciel ma te 18h ciągiem i najczęściej musi jeszcze w pracy spędzać tak zwane okienka. Uważasz że nie należy tego zaliczać do czasu pracy? A czas w którym cloner siedzi w sklepie na dupie i akurat nie ma klienta zaliczamy mu jako czas pracy? Albo kiedy ty sobie przyjemnie dojeżdżasz do klienta swoją służbową skodą, to wliczasz sobie to jako czas pracy? Z mojej perspektywy, jako człowieka mającego efektywny czas pracy na poziomie 90% spędzanego czasu pracy, wszelkie okienka, brak klientów czy jazda samochodem nie są pracą, więc jakbyś zaraz policzyli to wyjdzie że ty też pracujesz po 15h tygodniowo (no bo nie rozśmieszaj mnie że czas dojazdy samochodem sobie zaliczasz, a już okienek nauczycielowi nie).



