A ja po kawie mam turbo srake. Też tak macie? Rozważałem już wiele opcji. Praktycznie przez całe życie nie byłem uczulony na laktoze, teraz jak wypije zwykłe mleko to kibel (ale inne produkty mleczne jakoś nie aż tak). Piłem w pracy kawę z ekspresu z mlekiem i codziennie 3 razy srałem. Mówię ok, pokombinuje. Kawa została, zwykłe mleko zamienione na bez laktozy = mniejsze sranie. Kawa z mlekiem owsianym? Mniejsze sranie, ale nadal. Aż w końcu kupiłem jakąś sypaną Nescafe Creme i najmniejsze perturbacje żołądka, praktycznie znikome.
Jakie to życie bywa przewrotne. Nie masz sraki po kawie i nagle cyk, w rok rozsadzasz kibel.



