Oprocz tego, że Zirkzee i Hojlund jeszcze mogą się conieco rozwinąć i w sumie jakby nie patrzeć na kontuzje Calverta-Lewina to... niczym
Chłopak jedzie na hype jednego niezłego sezonu, który był 4 (?) lata temu. Od tego czasu kontuzje przeplata z wystepami im. Andy'ego Carrolla post Newcastle.
No i tak śmiesznie, że Bassu jako ten szeryf od wypominania tu wszystkim, że zadowaja się przeciętnościami, chciał tego placka w klubie.



