Primera Division (La Liga)

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Primera Division (La Liga)

Post autor: Cement » 30 sie 2025, 10:41

Sevilla - Getafe 1:2

W poniedziałek obejrzałem mecz na Sanchez Pizjuan, gdzie Sevilla nadal się męczy. Ostatnie trzy sezony były w ich wykonaniu bardzo słabe i nie zanosi się, aby tym razem miało być lepiej - poważniejszych wzmocnień nie widać, a przegrywając z Getafe zanotowali drugą porażkę w drugim meczu. Podopieczni Jose Bordalasa zagrali w tym meczu to, co umiej najlepiej - piłkarskiej jakości nie było zbyt wiele, była za to dobra obrona, agresywna gra i umiejętne wybijanie przeciwnika z rytmu. Sevilla mogła objąć prowadzenie w 10 min. - w polu karnym Lukebakio dobrze zgrał piłkę do Juanlu Sancheza, ten jednak posłał ją obok dalszego słupka bramki Davida Sorii. W 15 min. goście objęli prowadzenie - po krótko rozegranym rzucie rożnym wypożyczony z Realu Zaragoza skrzydłowy Adrian Liso zbiegł do środka i skutecznie uderzył, choć z pewną pomocą rykoszetu. Getafe umiejętnie się bronio i długo nie dopuszczało bijącej głową w mur Sevilli do sytuacji bramkowych. Dopiero w ostatniej minucie podstawowego czasu gry 1. połowy po dośrodkowaniu Juanli Sancheza tak nieszczęśliwi interweniował Juan Iglesias, że pięknym uderzeniem głową, jakiego nie powstydziłby się napastnik, umieścił piłkę we własnej bramce. W doliczonym czasie gry na prowadzenie mogło jednak wrócić Getafe - Byland obronił strzał Liso i dobitkę Arrambariego, a dobijający po raz drugi Christianus Uche nie trafił do praktycznie pustej bramki. Co gorsza dla Sevilli, po przerwie Getafe zdobyło gola - w 51 min. Luis Milla świetnie zagrał w tempo do Adriana Liso, a rozgrywający świetne spotkanie młodzian wykorzystał sytuację sam na sam z norweskim bramkarzem Andaluzyjczyków. Sevilla nie potrafiła rozmontować obrony Getafe, kilka strzałów z dystansu obronionych przez Sorię oraz nieuznany gol z 86 min. to było za mało, by wyrwać w tym meczu choćby punkt.

Sevilla gra dziś z Gironą, która zanotowała równie fatalny początek sezonu, przegrywając dwa mecze, w tym ostatnio 0:5 z Villarreal. Zobaczymy, czy komuś uda się przełamać.

Wróć do „Hiszpania”