Część jednego z serii artykułów w tej tematyce z włoskiej gazety "La Stampa" :
FABRYKA CHULIGANÓW.
POLSCY KIBICE: „NAJEDZIEMY NA NIEMCY”
Mieć przy sobie nóż to normalna sprawa, użyć go – także logiczne, zdawać sobie sprawę z tego czynu – zupełnie niepotrzebne. Ktokolwiek był na przynajmniej dziesięciu meczach piłkarskich w Polsce na pewno choć raz znalazł się w środku zamieszek. Normalne kibicowanie nie istnieje. Pójście na mecz oznacza wzięcie udziału w ostrej alkoholowej imprezie: krzyk do utraty tchu, rozebranie się do pasa i rzucanie kamieniami, nie wypuszczając przy tym z ręki plastikowego kubka z piwem. Wszystko to wliczone jest w cenę biletu. Tylko minimalna część publiczności szuka normalnego miejsca na trybunach, reszta przychodzi się bić. Zazwyczaj kończy się to źle.
Dalej jest o neonazistach, leśnych bijatykach na noże, bluzach Lonsdale kupowanych w „tajnym” sklepie pod Rondem Jazdy Polskiej, gdzie dostać można także telefon do hodowców pitbulli, których zabieranie ze sobą na stadion stało się najnowszą modą w Polsce, o Arabie zabitym w Katowicach przez kibiców klubu Wyższy Wymiar i o planowanym najeździe na Niemcy, żeby upuścić trochę krwi…
Stądto skopiowałem. W pierwszym poście w tym temacie jest jeszcze ciekawy „wywiad” z Zygo autorstwa tej samej pani …


