Liverpool wygląda tak, że jakby Arsenal miał trochę więcej odwagi to by już było z 0:2.
Naczytałem się o tym Wirtzu tylu peanow, a chłop 4 mecz gra i dużej różnicy pomiędzy nim a Curtisem Jonesem nie widzę. No nie podbija Anfield pierwszymi meczami Niemiec. Ale może się rozkręci.



