
Oby nigdy do tego nie doszło. W moim zaściankowym rozumieniu kadra narodowa to włoscy piłkarze i włoski trener. Nie przeżyłbym jakiegoś Niemca czy Holendra prowadzącego SA. Italia ma sporą trenerską tradycję, ma dobrych trenerów - a że się aktualnie wylosował przeciętniak? No trudno. Przeżyję. Będę na ostatnim grupowym mecz z Norwegią na San Siro, najwyżej mocno opiję się winem.



