To nie ograniczania pasow jest najwiekszym problemem, tylko rosnaca liczba samochodow w miastach wplywajaca na komfort calego spoleczenstwa.
Jedyne do czego mozna sie przyczepic, to robiac takie rewolucje, w parze powinno isc dostosowanie jakosci i czestotliwosci komunikacji miejskiej. Natomiast pozytywny trend jest taki, ze przestajemy traktowac miasta jako takie, ktore sa przystosowane tylko do samochodow, a zapomina sie o calej reszcie. Oby tak dalej i wiecej takich zmian w wiekszych miastach.
od kilku lat widac dyskusje w tym temacie w internecie czy nawet w pracy. Budujace dla mnie jest to, ze zmienia sie postrzeganie tego jak sie chce funkcjonowac w miescie i malo kto chce byc przywiazany do samochodu i korkow i rosnie poparcie dla takich zmian. Jeszcze pare lat i betonowe pokolenie zostanie skruszone.



