Niestety podzielił los Hendry'ego i odpadł w pierwszej rundzie.Martinho pisze:A kto wie co z Higginsem
Te Mistrzostwa Świata trochę mnie rozczarowały. Jak dla mnie za szybko odpadli Hendry, Higgins, Doherty, Maguire(czy jak tam się go pisze), czyli zawodnicy grający snooker ofensywny i widowiskowy. Zdecydowanie brakowało mi pojedynków wyrównanych, w których to emocje są znacznie większe. Większość spotkań używając żargonu piłkarskiego była do jednej bramki. Najbardziej zawiodłem się jednak na swoim ulubionym zawodniku, jakim jest Ronnie O'Sullivan. Nie chodzi mi tyle o to, że nie doszedł do finału, mimo że był faworytem bukmacherów, co o sposób w jaki przegrał z Dott'em. Wyraźnie było widać pewną obojętność i brak chęci do gry.
Co do samego zwycięzcy to trzeba powiedzieć, że wygrał zawodnik najlepiej dysponowany i zwyciężył absolutnie zasłużenie. Ja jednak osobiście nie lubię jego osoby. Wcale nie dlatego, żeby nie podobała mi się jego gra, tylko jego charakter. Dott bardzo często marudzi na stoły, brak szczęścia i wszystko inne zamiast skupić się na grze. To taka typowa maruda, co mnie osobiście irytuje.



