Jak na mój gust to Ericsson wcale nie jest takim złym trenerem jak go malują. Powszechna opinia jest oparta na atakach na jego osobę ze strony angielskich mediów. Gdyby bliżej przyjrzeć się grze prowadzonej przez niego reprezentacji to nie można się jakoś bardzo przyczepić. Anglicy prezentują bardzo solidny futbol. Ktoś zaraz przypomniałby mecz z Francją na Euro, więc was wyręczę. Można wtedy bylo mieć spore pretensje, tylko właśnie, do kogo? Do trenera, czy do zawodników? Moim skromnym zdaniem do zawodników. Karny to była ewidentna wina obrońcy, na którą Ericsson nie miał wpływu, podobnie zresztą jak rzut wolny. Jego drużyna pokazała za to charakter w meczu z Portuagalią odrabiając straty. Eliminacje do Mundialu? Wszyscy widzieliśmy jak to drużyna Albionu rozbiła Polaków. Co prawda tylko 2:1, ale w obydwu meczach mogło i powinno być znacznie wyżej. Więc jak na mój gust Szwed jest niedoceniany i nadmiernie krytykowany. Cóz, zobaczymy co pokaże jego następca.John Travolta pisze:Anglicy duzych szans nie maja bo selekcjoner jest jaki jest
A kto inny miałby grać na prawej stronie? Grzejący ławę w Chelsea Wright - Phillips, czy może Jermain Jenas? Obaj są dobrymi zawodnikami, jednak Beckham jest kapitanem i nie sądzę aby stracił miejsce w drużynie narodowej.John Travolta pisze: pewnie wraz ze zmiana trenera Beksa skonczy kariere w reprezetnacji, bo kto go tam dłuzej bedzie tolerował...
Mogłaby ale to ryzykowne. Jednego napastnika jest łatwiej przykryć. Czy będzie to Owen, Defoe, Vassel, czy Crouch, to o siłę ognbia możnaby się mocno obawiać.John Travolta pisze:Jak dla mnie Anglia mogłaby zagrac jednym napastnikiem
Niestety Anglicy grają dużo słabiej kiedy ci dwaj równocześnie znajdują się na boisku, niż w sytuacji, gdy gra tylko jeden z nich. Trudno powiedzieć z czego to wynika. Mimo wszystką wątpię w ustawienie 4:5:1, bądź 4:1:4:1. Chyba bez sensu zmieniać sposób gry, który dobrze funkcjonował od kilku już lat akurat tuż przed Mitrzostwami Świata. Mimo wszystko to spore ryzyko.John Travolta pisze:wtedy znalazło by sie miejsce dla Gerarda i Lamprada



