Trudno wrzucac wszystkich do jednego wora, pewnie byly gwalty, ktore konczyly sie cicha ugoda, a byly tez 'gwalty' gdzie lafirynda na imprezie nie miala nic przeciwko zeby sie migdalic z pilkarzykiem, a nastepnego dnia gdy wlaczyl sie moralniak, stwierdzila, ze mozna to odpowiednio zdyskontowac i niczym rasowa prostytutka wyludzic kase za seks, bo inaczej sady, sprawy, adwokaci - spora szansa, ze uda sie cos ugrac. Pojebane to prawo jest.Tennessee pisze: ↑25 wrz 2025, 11:36Niczego takiego o biednych wykorzystywanych kobietach nie pisałem. Natomiast niektórzy, również na forum, nie mają oporów w pisaniu o biednych, wykorzystanych, piłkarzykach milionerach, którzy bardzo często wykorzystują swoją pozycję do różnych sprawa, a potem zwyczajnie wpadają w problemy.
Z tego co kojarze to ciekawie taka sprawe opisywal Mike Tyson, ktorego ostatecznie ukaral sad w Indianie. Niecodzienna linia obrony (inna niz jak mozna zgwalcic prostytutke), tam zdaje sie pokrzywdzona opisywala jak to wygladalo, po czym Tyson sie pytal czy ktos slyszal o gwalcie, w ktorym gwalciciel robi minete gwalconej (moglem delikatnie znieksztalcic, bo ksiazke czytalem z 10 lat temu). Ostatecznie i tak trafil do paki.



