Od rozpadu Czechosłowacji nie, w 2006 i 2010 zajmowali miejsca 9-12. Byli jeszcze na MŚ 2002 i tam też potrafili przebić piłkę na drugą stronę, ale z jakim dokładnie skutkiem to trzeba by sprawdzić.
Świetna sprawa i dobrze, że coś się dzieje w tej fazie pucharowej, bo do tej pory jedyne prawdziwe emocje były w Iran - Serbia. Oczywiście, o 14:00 jestem za Bułgarami. Oni też się odbudowali, przecież w 2022 przegrali wszystkie mecze, nawet z Meksykiem



