No ale jeszcze jako Czechosłowacja w pierwszych sześciu MŚ zawsze byli w Top 2 (dwa złote i cztery srebrne medale) więc siatkarsko sroce spod ogona ten naród nie wypadł.
Ja też byłem, ale przez pierwsze dwa sety (i nie tylko) drżałem o ich los.
To się nazywa powrót do gry z turnieju na turniej.
No to mi dziś Czesi popsuli kupon, ale ze znacznie niższą możliwą wygraną.
No i wcześniej cieszyłem się że od ćwierćfinału tego mundialu nie mamy mistrzostw Europy, ale od półfinału już tak niestety. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w 1966 roku.



