mieszane uczucia mam. Z jednej strony 70k ludzi, prawie pełny stadion, fajna atmosfera pod stadionem, ale na meczu mega średnio. Po 1 kartonadzie na start, doping średni. Gdyby nie ta ekspresyjność włoska to byłaby trochę stypa.
Mecz bardzo słaby, ale 12:30 i 30 stopni, boisko całe w słońcu to średnie warunki do gry w piłkę - wyglądało to, jakby grali na stojąco. Szkoda, że Lazio w doliczonym czasie nie strzeliło bramki bo miało słupek (jest fajna klatka, jak strzelec już się cieszył z bramki) to może wtedy miałbym inne odczucia. Ogólnie nie żałuję, że byłem, ale jakoś nie zachęciło mnie, żeby wrócić na włoskie stadiony.



