Ja bym bardzo chciał, żeby któryś z trenerów, albo Brzęczek, albo Urban, odkryli dla reprezentacji jakiegoś nieoczywistego kandydata do ataku, zaufać jakiemuś młodemu chłopakowi, dać mu kilka minut, bo póki co hierarchia albo jest zabetonowana, albo jej nie ma.
Ci Szwedzi są tragiczni. Alieu Njie ustawia się za dwoma polskimi zawodnikami i oczekuje od kolegi podania, a gdy go nie dostaje - macha łapami. No ludzie, przecież to są podstawy.



