Namęczyli się dziś mistrzowie w swoich walkach w KSW. Haratyk ciężary z Leśko, walka wyrównana, punktacja moim zdaniem przesadzona.
De Fries wysokie schody z Vojcakiem. Dawał radę Słowak, ale z upływem czasu znikał pasek z kondycją i Anglik go porozbijał w parterze. Trudno znaleźć zawodnika o profilu, który mógłby pokonać panującego mistrza. Kilku rywali miało swoje momenty, ale nie było żadnego, który całościowo miałby więcej argumentów od Phila.



