ale real wygral dzieki bramce zdobytej po ewidentnym faulu, to o co chodzi z sedziowaniem na korzysc barcelony? jedynie pedriemu sedzia mogl dac druga zolta w 95 zamiast w 99 minucie
mecz mniej wiecej taki, jakiego mozna sie bylo spodziewac po dotychczasowej formie obu druzyn. ronnim z bagdadu i araujo w ataku swiata sie nie podbije, ale paradoksalnie barcelona i tak lepiej zagrala w drugiej polowie, niz w pierwszej, gdzie sklad na papierze byl mocniejszy. pozytywnym zaskoczeniem szczesny (tzn. mnie osobiscie pozytywnie zaskakuje za kazdym razem, jak wybroni cos ponad stan, a dzis tak bylo i to nie raz), negatywnym yamal, ktory poza jedna swietna pila do kounde zostal wylaczony. real mial duzo wiecej sytuacji, nie zasluzyla barcelona na punkty, wiec ciezko specjalnie rozpaczac



