Przecież to jest klasyczna sytuacja z kategorii - jakąkolwiek decyzję sędzia podejmie, będzie ona prawidłowa.
A opinii byłych arbitrów nie traktowałbym jako żadnej wyroczni bo u 90% z nich występuje zjawisko tzw solidarności zawodowej i są gotowi w tydzień zmienić zdanie o 180° w zależności od tego jak akurat gwizdnie się koledze.



