Tu mnie zastanawia czy Piszczek ma faktycznie warsztat i potencjał czy jedzie na nazwisku, a renoma będzie spadała z każdą kolejną, nieudaną przygodą trenerską. No bo był asystentem w Borussii, rzekomo oferowano mu pierwszy zespół po Sahinie, był chyba temat włączenia go do sztabu reprezentacji. Na papierze brzmi wszystko fajnie, a w rzeczywistości to on trenuje Goczałkowice. Ostrożnie podchodzę do Piszczka-trenera póki co.



