Zawodnik ten ma w swoim CV całkiem porządne firmy, a także kilka bardzo mocnych klubów. Wystarczy wspomnieć, że pojawiał się w czterech ligach z TOP 5, nie było mu dane występować jedynie we Francji. Czy w tych mocnych klubach był postacią wspominaną po latach? Raczej nie. Do pierwszego mocarza trafił jako dwudziestolatek po występach w ojczyźnie. Klub nr 2 z najwyższej półki odwiedził ponad dekadę później, natomiast do trzeciego trafił po kolejnych ośmiu latach, gdy był już praktycznie emerytem. W tym ostatnim nie było mu dane zadebiutować, jednak łącznie te trzy kluby = kilkadziesiąt mistrzowskich tytułów.
Wystąpił w meczu przeciwko polskiemu klubowi, spotkanie zakończyło się korzystnym rezultatem dla naszej rodzimej drużyny



