Może mój sentyment wynika też z dobrych wspomnień z tym piwem, ładna pogoda, wrocławski rynek, na dzisiejsze realia to lane piwo kosztowało w mieście grosze. Może trochę hiperbolizuje, zwłaszcza że to było kilkanaście lat temu, a wiadomo, że "kiedyś to było", ale wspominam Piasta bardzo dobrze
A na gościnach to raczej to co jest najtańsze w hurtowych ilościach, więc myślę, że piwko na rynku vs niekoniecznie zimna puszka na wyjeździe to nie to samo



