Chłopaczkowie chyba za wcześnie uwierzyli że są wielcy, a Brzęczek nie potrafił wybić im tego z głów...
I właśnie jak pisałem te słowa, najpierw rewelacyjny rajd Faberskiego wykończył Bogacz, a później strzał tego pierwszego dobił Kuziemka.
Przynajmniej pan Jurek trafił ze zmianami, bo to są wszystko piłkarze, którzy weszli na boisko w drugiej połowie, gdy już przegrywaliśmy!



