Zdecydowanie wróciły demony z kadry Probierza, jest wolno ślamazarnie i drętwo.
A ten stracony gol, to już majstersztyk indolencji w grze obronnej.
Na początku meczu komentator powiedział, że Malta to jedna z dwóch reprezentacji, która Polsce (pomimo pięciu dotąd bezpośrednich spotkań) nie strzeliła bramki. Od razu sobie pomyślałem: każda seria musi się kiedyś skończyć.
Bo w Europie już nie ma słabych reprezentacji.



