W dużym skrócie:
https://eurosport.tvn24.pl/pilka-nozna/ ... tory.shtmlFinanse PZPN z Cezarym Kuleszą za sterami mają się znakomicie. Rok 2024 związek zamknął z przychodem na poziomie 498 milionów złotych. Piłkarscy działacze przyznają wprost - to powód do dumy.
Szczególną napawa ich zakup nowej siedziby piłkarskiej centrali, który - według medialnych doniesień - pochłonął 100 milionów złotych.
Kluczowym źródłem pieniędzy PZPN są sponsorzy. W sprawozdaniu finansowym za 2024 rok zdecydowanie największą częścią tortu są wpływy z tytułu umów sponsorskich i marketingowych. To prawie 220 milionów złotych. Głównym sponsorem jest Orlen, czyli spółka z udziałem Skarbu Państwa. I to właśnie dlatego, że w grę wchodzą publiczne pieniądze, "Czarno na białym" zajęło się tematem finansów PZPN.
Współpraca w aurze tajemnicy
Do obsługi kontraktów sponsorskich PZPN zatrudnia pośrednika. Przez wiele lat była to firma Sportfive, ale gdy prezesurę przejął Kulesza, w sierpniu 2022 roku zmienił międzynarodową agencję sponsoringu sportowego na szerzej nieznaną wówczas wrocławską firmę Publicon Sport.
- Mówimy tu o ogromnych pieniądzach, setkach milionów złotych. Dlatego to obszar szczególnie wrażliwy, wymagający odpowiedniego podejścia - mówi informator Artura Warcholińskiego. Ze względów bezpieczeństwa tożsamość źródła musi pozostać anonimowa. - Byli w szoku - tak opisuje reakcję członków zarządu PZPN na wybór właśnie tej firmy.
- To jest firma, która bez żadnego doświadczenia w marketingu sportowym, krótko po swoim powstaniu dostała bardzo lukratywny kontrakt na obsługę PZPN - stwierdza z kolei dziennikarz Onetu Jacek Harłukowicz, który badał, jak Publicon Sport znalazł się w kręgu zainteresowania PZPN.
A jak ten wybór tłumaczył Kulesza? "O wyborze agencji Publicon Sport zdecydowały jej kompetencje w zakresie marketingu sportowego, doświadczony zespół i atrakcyjność oferty" - cytuje prezesa strona internetowa związku.
O jakim doświadczeniu mówi prezes, nie wiadomo. Spółka powstała w październiku 2021 roku, kilka miesięcy przed podpisaniem lukratywnej umowy z PZPN.
Współpraca między PZPN a Publicon Sport od początku owiana jest aurą tajemnicy. Artur Warcholiński w trakcie dziennikarskiego śledztwa dotarł do trzech umów między podmiotami. Ich kluczowe zapisy pokazał ekspertom.
- Sama umowa jest niestandardowa - mówi Jacek Masiota, specjalista prawa sportowego i były członek zarządu PZPN.
- Włosy na plecach się jeżą - stwierdza z kolei Tomasz Redwan, który sponsoringiem w sporcie zajmuje się od 35 lat. I dodaje: to działanie na szkodę PZPN.
Wnioski z materiału: Umowa jest antydatowana, firmie Publicon zostały wypłacone pieniądze za okres, w którym umowa nie obowiązywała, tuż po podpisaniu umowy, w ciągu niemal 2 tygodni, zostały wypłacone firmie Publicon ogromne kwtory (z tego co zrozumiałem to ponad 2 miliony złotych w jednej transzy). Sekretarz PZPN, Wachowski, twierdzi, że umowa jest korzystna dla związku
Krótko mówiąc: wygląda to na wyprowadzanie pieniędzy z PZPN do spółki, która ma powiązania z poprzednim rządem (nie mylić z zarządem PZPN).
Aha, pod umową podpisał się prezes spółki Publicon Sport, a ze strony PZPN Wachowski jako sekretarz i Kula jako członek zarządu ds finansowych. Brak podpisu Kuleszy. Marek Koźmiński zapytany dlaczego nie ma podpisu Prezesa pod taką umową powiedział: "Może Kulesza potrafi czytać ze zrozumieniem?"



