Ciężko mi uwierzyć w odejście w takim momencie.
Rozumiem, że zawsze marzył o Legii, ale nareszcie dźwignął Raków po kryzysach i ma tu jeszcze parę frontów do ogrania.
Po sezonie? Spoko. Może nawet po rundzie. Ale nie wyobrażam sobie, jak bardzo musiałoby go powalić, żeby takie zmiany zaprowadzać teraz.


