Ciężki bój czeka naszych chłopaków. Liczyłem, że w półfinale będzie to Bośnia i Hercegowina, w mojej opinii najsłabsza ekipa z czwórki do wylosowania.
Albania jest nieprzyjemną drużyną, nie ma tam świetnych piłkarzy czy liderów, ale zdają się dla kadry narodowej zyskiwać dodatkowe procenty, zwłaszcza w ważnych momentach. Trenera mają od dłuższego czasu tego samego, więc stabilizacja jest i zapewne większy spokój.
My jednak gramy u siebie, co w przypadku rywalizacji z Albanią ma duże znaczenie, bo grać w Tiranie to zupełnie inna bajka. Chłodna głowa, spokój od początku i powinno być dobrze, byle nie wpaść w boiskową przepychankę, co będzie na rękę drużynie z Bałkanów.
Finał to już będą gigantyczne emocje, a rywale niczego sobie. Ukrainy czy Szwecji nie można lekceważyć, mają swoje problemy jednak nie są drużyny gorsze od naszej. 50/50, albo 55/45 dla gospodarzy w przypadku Szwecji.
Trzeba również pamiętać, że drużyny przystępują do baraży bezpośrednio, nie ma żadnego zgrupowania i meczy wcześniej, nie łatwo będzie się przygotować co potęguje losowość zdarzeń.
Najważniejsze żeby ominęły nas kontuzję, bo kadrę mamy wąską. Nie ma napastnika za Lewandowskiego, nie ma playmakera za Zielińskiego, nie ma szóstki za Slisza, również Matty Cash jest bardzo ważny... bez tych zawodników ciężko będzie o równą rywalizację w ewentualnym finale.



