Na początku XXI wieku przerwali hegemonię portugalskiej wielkiej trójki, sensacyjnie zdobywając mistrzostwo. Później zaczęli gnić od środka - złe zarządzanie i korupcja wpędziły ich w długi, w których tonęli przez następne dwie dekady. Wkrótce Boavista Porto, bo o niej mowa, w ogóle przestanie istnieć.
Właściciel, mający ich uratować, okazał się niszczycielem klubów. Stadion, na którym grają, w ostatnich miesiącach widział boiskowe klęski, ciemność po wyłączeniu prądu oraz wbijającą się na jego teren policję. Boavista od lat walczy o życie na wyczerpaniu. Dziś wygląda na to, że nieuniknione w końcu nastąpiło. Drugi największy klub z Porto stał się klubem-widmo, którego za moment nie będzie już na piłkarskiej mapie Portugalii.
Czytaj dalej pod linkiem: https://www.meczyki.pl/newsy/plus/histo ... cja/287652



