Biorąc pod uwagę, ilu jest stand-uperów w Polsce i to, że od prawie dekady zapełniają mniejsze i większe sale, robiąc na tym przy okazji niezłe pieniądze, to chyba jednak nie jest to taka chwilowa moda. Tym bardziej, że polski stand-up jest dość różnorodny.
A branie całej polskiej popkultury pod lupę trochę się mija z celem. Bo - tak jak w każdej innej - mnóstwo jest niezabawnego szitu, ale też mnóstwo perełek. Wszystko zależy od tego, jaki weźmiemy pod uwagę zakres czasowy, no i też indywidualne preferencje.
No chyba, że jest jakaś narodowa popkultura, która pod względem jakości jest jednorodna?



