Ciekawe pytanie.
Zaczął bym od tego, że obecnych kabaretów w ogóle nie daję rady oglądać. Może Hrabi.Grupa MoCarta jeszcze.
Reszta to jest rechot a nie śmiech.
Dalej- stand-up to przecież kalka amerykańska. To nie wywodzi się z monologów, gdzie mieliśmy świetnych wykonawców jak Marcina Dańca (mam na myśli lata 90), Jerzego Kryszaka, Gajosa czy Daukszewicza(ten przeplatał występy piosenkami).
Tak, dla mnie większość nagrań hulających po YT to strata czasu. Ale i w tym zalewie coś można znaleźć. Giza, Ponttefeski (specyficzny -ale przekonałem się do niego)czy Antoni Syrek -Dabrowski.



