Dzisiaj mecz z Club Brugge w LM, Declan Rice jest chory, Trossard też nie pojechał z powodu kontuzji. Pewnie będzie trzeba troche porotować, chociaż nie ma kim. W sobotę na szczęście teoretycznie łatwy mecz z drużyną, która uciułała całe dwa punkty w tym sezonie.
No cóż, pewnie będziemy mieli okazję pooglądać trochę więcej Norgaarda, który będzie musiał zastępować Rice'a/Zubiego. Zubi też potrzebuje trochę przerwy. Ogólnie w kadrze jest niewesoło.
Natomiast pozytywem jest to, że Jesus wrócił przed terminem, lada moment wróci Havertz. Dzisiaj liczę na to, że zobaczymy z przodu Gyokeresa i chociaż może jakieś minuty ogoniaste dla Jesusa. A najpóźniej w sobotę. Fajnie by było, jakby Szwed zaczął grać regularnie bo to nam też pozwoli na jakąs większą rotację w środku pola.



