No właśnie o to samo pytam. Ja się przez długi czas nie ważyłam, polegałam tylko na centymetrze i nawet na tej podstawie stwierdziłam jesienią, że schudłam. Ale jak w listopadzie zobaczyłam 12 więcej niż wiosną, nawet doszłam do wniosku, że to przecież niemożliwe, że po prostu sprzęt się zrypał. Bo też, kurde, nie umiem sobie zwizualizować tylu kilogramów, ale nie wydaje mi się, abym była aż tak większa (nie wiem, może tego się nie widzi na sobie?). A już na pierwszej wizycie kontrolnej 3 miesiące po starcie leków narzekałam lekarzowi na +6 kg.johny batonik pisze: ↑16 gru 2025, 15:14No ja uważam, że te codzienne spacery po 10000-18000 kroków, cardio z rana i 2-3 razy trening siłowy + jeszcze jakaś mała ilość kcal w diecie to naciągnięte lekko. Jak z takiego trybu życia nagle można przytyć 12kg.
I w ogóle to jest dla mnie „najlepsze” – w ogóle nie zmieniała mi się waga, kiedy miałam marny tryb życia (praca przy kompie, niepilnowanie diety i jedynie dużo spacerów), a w tym roku takie coś.
Nie, nie, ja nie wiem czy umiałabym zjeść coś z cateringu, trochę mnie forma pakowana odrzucaHannibal pisze: ↑16 gru 2025, 14:33To nie są herezje, a zazwyczaj jak ktoś nie chudnie zwyczajnie przeszacowuje swoją aktywność albo źle liczy kcal przy okazji zapominając o wliczeniu oliwy do smażenia, mleka do kawy, etc. Futbolowa korzysta też z cateringow, a tam naprawdę rozbieżności potrafią być spore.
Ciekawe, bo ja akurat w zakresie snu mam największe deficyty.cloner pisze: ↑16 gru 2025, 15:00Nie znam się kompletnie na diecie, nigdy żadnej nie stosowałem, jem sobie ile mi się podoba, piję ile mi się podoba, ale ważę się dość często, tak dla zaspokojenia własnej ciekawości i zauważam, że UDANY SEN, długi sen bardzo dobrze u mnie działa na lepszą sylwetkę i zejście z wagi.
Akurat nigdy się w to nie zagłębiałam. Rozumiem, że im wyższe tętno tym więcej się spala? To już nie wiem, co wolę, kurde, nie fair to jest, bo mnie lekarze straszą, że serce, które non-stop pracuje tak szybko jak moje, zużyje się 3x szybciej niż u innych ludzi.
Tak na co dzień to smartwatchem, ale na bieżni u rodziców zakładam sobie jakiś taki pas na klatkę piersiową i on wskazuje podobnie.
Kurde, żołądek Cię nie męczy?


