Nie mam zbyt dużych oczekiwań. Coś mi się wydaje, że film podzieli los Aleksandra oraz Troi. Amerykanie słabo znają epokę antyczną - pójdą do kina na melodramatyczną fabułę, batalistyczne sceny i ładne plenery w IMAX'ie. Europejczycy z kolei będą drzeć łacha z nieścisłości historycznych i nieśmiertelnych Spartan, którzy w Hollyłódzie z wiadomych przyczyn reprezentują teraz wszystkich Greków ze starożytności.
Swoją drogą po tym co pokazali twórcy Szoguna odnośnie dbałości - w najmniejszych detalach - o całkowitą zgodność swojej produkcji z okresem historycznym, dziwi mnie podejście Nolana. Rezygnacja z historycznych detali na rzecz umiejscowienia opowieści we własnej fantastycznej wizji to dość odważne posunięcie.
Zbroja z epoki brązu




