Puchar Narodów Afryki (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Puchar Narodów Afryki (zbiorczy)

Post autor: Cement » 23 gru 2025, 0:50

Grupa B

Egipt - Zimbabwe 2:1 (Marmoush 64' Salah 90+1' - Dube 20')
Z biedą, ale jednak Faronowie wymęczyli zwycięstwo przeciwko głęboko cofniętej, grającej z piątką obrońców drużynie Wojowników. Przez pierwsze 10 minut trwało oblężenie bramki Zimbabwe, którego obrona raz po raz gubiła się, a gol dla Egiptu wisiał w powietrzu. W jednej z pierwszych akcji gola zdobyć mógł Emam Ashour, który chyba niepotrzebnie próbował podawać i został wyblokowany na rzut rożny. W 6 min. Salah świetnie urwał się prawą flanką i wrzucił piłkę na głowę Trezegueta, jednak strzał z kilku metrów obronił weteran Washington Arubi. W 9 min. sytuację do zdobycia gola miał już sam Salah, został jednak zablokowany. Z czasem Wojownicy zdołali opanować sytuację i uspokoić grę, a w 20 min. niespodziewanie objęli prowadzenie - Prince Dube zdołał odwrócić się z piłką w polu karnym i pokonał Mohameda El Shenawy'ego. W pierwszych minutach po utracie gola Egipcjanie wyglądali, jakby trochę wyszło z nich powietrze i grali słabo, a Zimbabwe mogło podwyższyć prowadzenie - El Shenawy obronił strzał z bliska w wykonaniu Daniela Msendamiego. Po przerwie Faraonowie podkręcili tempo i stwarzali sobie kolejne sytuacje bramkowe - w 55 min. szpicem uderzył Marmoush, zmuszając Arubiego do wysiłku. W 61 min. miała miejsce jedna z nielicznych kontr Zimbabwe w 2. połowie, zakończona groźnym strzałem Macauleya Bonne, który na raty obronił El Shenawy. W 64 min. Egipcjanie wyrównali, Marmoush popędził lewą flanką i z dość ostrego kąt zmieścił piłkę pod poprzeczką. Drużyna Faraonów naciskała coraz mocniej, a Zimbabwe ograniczało się do próby obrony remisu, co jednak im się nie udało - w doliczonym czasie gry w polu karnym świetnie odnalazł się Salah i uderzeniem z półobrotu dał Egiptowi zwycięstwo.

Szkoda Wojowników, bo choć głównie się bronili, to robili to całkiem nieźle (poza pierwszymi 10 minutami), a i w kontratakach potrafili się realnie odgryźć. Zobaczymy, czy w meczu z Angolą zdołają coś ugrać.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”