Podsumowanie roku

Awatar użytkownika
DDK
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 16589
Rejestracja: 09 sty 2012, 0:01
Reputacja: 5053
Kibicuję: Tylko WISŁA

Podsumowanie roku

Post autor: DDK » 26 gru 2025, 10:32

Rok temu zacząłem, teraz też.
DDK pisze:
22 gru 2024, 12:26
Wyleczyć się, kopać dalej bez większych kontuzji. Zapisałem się na kolejny maraton, więc chciałbym na wiosnę porządnie zacząć trenować - jak nie będzie kontuzji to chciałbym przebiec 1500km w rok. Zawodowo żeby było tak jak jest, chyba już nie mierzę wyżej. Wisła? Wiadomo, celem awans. Finansowo żeby nie było gorzej. Chciałbym też wykończyć taras, żeby można było w lecie spokojnie tam spędzać czas. I robić kolejne zbiórki na zwierzaki!
wyleczyłem, odpukać bez kolejnych kontuzji. Na maraton nie zapisałem się, przebiegłem ledwo 350km w tym roku (w poprzednim ponad 1000km). Awansu Wisły nie było, ale idzie wszystko w dobrym kierunku. Finansowo ok, na taras kupiłem tylko meble, żeby było gdzie siedzieć, zbiórki na zwierzaki robione.

Osobiste

Od pół roku jestem szczęśliwym singlem, w tym czasie pierwszy raz w życiu podszedłem zaprosić kogoś na kawę z kim wcześniej nie wymieniłem nawet słowa - zgodnie z oczekiwaniami dostałem pięknego kosza :P Kredyty, pożyczki wszystkie popłacone - no może oprócz ZUSu i US, ale to za miesiąc się będę martwił. Wyjazdy? Kilka razy Łódź, Tomaszów Mazowiecki, Warszawa, Toruń, Karpacz, Zakopane, Ogrodzieniec, zrobiona korona gór (wszystkie w ciągu roku oprócz Rysów, które już miałem. Rysy spróbowałem dodatkowo samodzielnie w zimie, ale wygrały ze mną i w dodatku zdobyły mój telefon). Do tego Albania, Włochy (Neapol), Tajlandia, drugi raz Włochy (Rzym), Ukraina (Lwów) , 2 razy Bratysława, Czarnogóra, Holandia i nie wiem czy coś jeszcze bo zgubiłęm telefon ze zdjeciami :P Byłem jeszcze ze 2 razy w teatrze, raz w operze, przebity rekord zbiórki na schronisko, wygrana aukcja charytatywna (rękawica Julki Szeremety), naprawiłem 7 zębów i usunąłem 3 ósemki, poprawiłem tatuaż na łydce (odnowienie Henry'ego i 2 tatuaże Vito). I trafiłem sarenkę. Zaliczone tylko 4 wyjazdy na Wisłę (Narodowy, Rzeszów, Bratysława, Bydgoszcz i 1... z Pogonią :P

Zawodowo

W terminalach coś się ruszyło bo kilka osób odeszło i dostałem po nich robotę, ale od nowego roku chcą mnie zajebać pracą. Cel bez zmian jak od kilku lat - pracować tu za rok, W kancelarii sprzedażowo równia w dół, ale dostałem zadanie nadzorować pracę nie tylko ludzi, których zatrudniłem, ale też w zasadzie całej kancelarii. Zwolniłem jednego pracownika. 2 lata temu był 1 wyrok prawomocny, rok temu 10, teraz powinno być koło 80. Jak za rok bęzie 150 to będzie zajebiście. Zorganizowałem tak dojebaną wigilie w Krakowie, że jak po zwolnieniu tego pracownika chcieli mnie powiesić za jaja tak wszystko zostało wybaczone. Dodatkowo otwieram nowy projekt, który już ma obsuwę 2 miesiące, kosztuje mnie tyle, że moje oszczędności nie wiem czy pozwolą mi przeżyć do najbliższej wypłaty, a czas który na to idzie powoduje, żę pracuje znowu po 12h.

Sportowo

Wisła - brak awansu, ale jesień genialna. u mnie - piłkarska emerytura, gram sobie tylko z kumplami, powrót do takiego kopania sprzed 10 lat i fajnie, bo wygrywamy sobie jakas 5 ligę, ale przynajmniej jest zajebista radość. I tak wygrałem w poprzednich latach 10 razy tyle niż zasługuje. Zrobiona życiówka na półmaratonie.

Plany na 2025?
Najważniejsze zdrowie - oby bez kontuzji. Jest ambitny plan zapisać się na HYROXa na kwiecień. Do tego myślę, że na pewno jakieś półmaratony - maraton chyba nie, bo trochę szkoda zdrowia. Zawodowo na pewno chce ograniczać pracę w kancelarii, ale cały czas być tam obecny. W terminalach chciałbym po prostu pracować, ale z drugiej strony jak widzę ile chcą mi dać obowiązków to mam nadzieję, że nowy projekt wypali i będę mógł z czystym sumieniem zrezygnować. Finansowo żeby nie było gorzej. Do tego wykończyć ten taras, dużo podróżować (marzeniem Kilimandżaro w 2026), zmienić auto i dalej robić zbiórki na zwierzaki. No i w ostatnim tygodniu przeżyłem tak pozytywny szok, że z jednej strony jestem zajebiście rozemocjonowany, a z drugiej czuje, że się znowu wpierdolę nie tam, gdzie trzeba :rotfl:

Wróć do „Hyde Park”