Ogólna dyskusja o polityce cz.2

Awatar użytkownika
venomik
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6382
Rejestracja: 21 maja 2007, 19:00
Reputacja: 1986

Ogólna dyskusja o polityce cz.2

Post autor: venomik » 28 gru 2025, 5:58

Tak trochę obok tematu Bandery/UPA. Jak wyglądała u Was nauka historii? Bo przykładowo ja nigdy nie miałem w szkole (na żadnym etapie) przerobionej historii po I wojnie światowej. W liceum sama I wojna światowa juz była przerobiona na paru lekcjach, skrótowo, wszyscy już zaprzatali sobie głowę maturą.
Ale też był to temat wielokrotnie poruszany w rozmowach na studiach czy później w pracy. I połowa ludzi mówiła, że w najlepszym razie miała właśnie I wojnę światową przerobioną i nic późniejszego.
I jasne, to trochę bańka - bo jednak studiowalem cybenretykę ekonomiczną, pracuję w IT, więc tutaj dominują osoby kończące LO w klasach mat-fiz, mat-inf, itp. Więc tutaj historia mogła być traktowana po macoszemu. Ale z drugiej strony to nie jest bańka licząca 40 osób (jak potencjalnie wygląda bańka @Sh00t, która banderyzm zna), ale 20% absolwentów LO. A wlasciwie potencjalnie wiecej, bo nie tylko mat-fiz/mat-inf mieli historię traktowaną po macoszemu. U mnie bio-chem też nie wyszedł poza I wojnę światową. Zarówno w moim roczniku, jak i dwa wcześniejsze.

Idąc troche dalej. Ja się zgadzam, że naście lat temu banderyzm/UPA to nie była rzecz powszechnie znana w środkowiskach innych niż te aktywnie patriotyczne. Nie chce tu użyć słowa 'nacjonalistycznych', jak to zrobił @Mr.Chris ;)
Patriotyzm buduje się na dwóch rzeczach:
- pokazywaniu jacy byliśmy zajebiści
- pokazywaniu, co musieliśmy przejść aby być tu, gdzie jesteśmy.
My - mam na myśli naród. I tutaj kwestie czystek etnicznych na taką skalę to siłą rzeczy topka najbardziej traumatycznych wydarzeń dla naszego narodu. W całej naszej historii. Bez dwóch zdań.

Z drugiej strony weźmy sobie osobę, która edukacje skonczyła na I wojnie światowej i później chce opanować późniejszą historię Polski. Jak istotna jest ta czystka etniczna na to, co się później działo z naszym krajem? Gzie to sie znajduje wśród najbardziej wpływowych wydarzeń/sytuacji/okresów na dalsze losy naszego kraju?
Przykładowo ciężko omawiać sytuację polityczną naszego kraju w latach dwudziestych poprzedniego wieku bez wspominania o zamordowaniu Narutowicza po paru dniach prezydentury.
Ciężko omawiać wprowadzenie stanu wojennego bez omawiania powstania Solidarności i jej znaczenia.
A w przypadku UPA? No właśnie. Nie umieścibym tego w Top 30 najbardziej wpływowych wydarzeń/okresów na dalsze losy kraju po 1918 roku. Więc nie ma nic dziwnego w tym, że osoba ogarniająca historię na zasadzie co się wydarzyło, z czego to wynikało i na co to wplynęło później nie będzie traktowała UPA jako kluczowego elementu naszej historii po I wojnie światowej.

Co do ruskiej propagandy w polskim necie - no jest tego mnóstwo i to niestety fakt. Sam obserwowałem to na wykopie, gdzie troche czasu spędzam. Po rozpoczęciu wojny nagle był wysyp kont spamujacych 'Upa, Wołyń, złe UE, Rosja jest prowokowana, bójcie się broni atomowej' - i to z kont, które powstały lata temu i nie miały od dawna żadnej aktywnosci. Mnóstwo z tych kont używało tych samych zdań (kopiuj-wklej), padały kalki z języka rozyjskiego, których nikt w Polsce nie używa. Padały nawet odniesienia do wojny ojczyźnianej (xD) albo były załączane screenshoty, które w nazwie pliku pokazywały godzinę z rosyjskiej/białoruskiej strefy czasowej. No tego jest niestety od cholery, to jest duża i istotna część internetu.
Ale też nie jest tak, że osoba, która wcześniej niewiele albo nawet nic nie wiedziała o UPA, a teraz wie, padła ofiarą propagandy.
Prosta analogia: jak umiera/idzie do więzienia jakiś raper o którym nic nie wiedziałem wcześniej, ale widzę to w mediach więc sobie poczytam z ciekawości na wikipedii o nim - to nie jestem przecież ofiarą raperskiej propagandy, ale zwyczajnie sprawdzam co sie dookoła mnie dzieje.
Tak samo jak ktoś się dowiedział w ostatnich 2-3 latach o UPA (albo odświeżył swoją wiedzę) to nie ma w tym automatycznie nic złego. Pod warunkiem, że nie jest bo bezrefleksyjne kopiowanie tego, co ta ruska propaganda mówi.

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”